W piękny niedzielny poranek spotykamy się w Płoni, na parkingu Biedronki.

Krzysiu zabiera nas do Starej Papierni, która przez jakiś czas służyła jako fabryka kontenerów.

W środku czychają jakieś niezdefiniowane zagrożenia więc na wszelki wypadek nie wchodzimy.

Zamiast tego obchodzimy teren dookoła - ale tam też jest zamknięte i jeszcze wiry jakieś.

Idziemy na Zielony Mostek. Mostek wygląda dużo lepiej na podrasowanym zdjęciu gdzieś w internecie niż w rzeczywistości. Witek zajmuje należne mu miejsce na tronie i pozdrawia Lud Pracujący.


Lud odwzajemnia się Witkowi spontanicznie zorganizowanym koncertem.

Idziemy dalej, poniemiecka willa / pałacyk, teraz służy jako Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii.

Po drodze znajdujemy aliena, jak się okazuje żyją w drzewach.
Kolejny przystanek - ruiny zamku Henningsholm.

Z samego zamku nie pozostało zbyt dużo ale jest jeszcze kawałek tunelu, który łączył się z zamkiem i mógł służyć do szybkiej ewakuacji.

Zwiedzamy tyle, ile się da.
Krzysiu znajduje keszyka - czekał na odkrycie 2 lata.
W drodze powrotnej pokaz umiejętności muzycznych. Specjalnie brzydko śpiewam, żeby nie zniechęcić reszty grupy.
Po powrocie zasadzam na bagnie zdobyty po drodze skrzyp zimowy. Ciekawe, czy się przyjmie? Zobaczymy przy okazji planowanego ogniska na bagnie.

Dziękujemy wszystkim za fajną, pozytywną wycieczkę. Jako bonus - stworzymy wspólnie plan wycieczki do Japonii.